Nowa Skoda Peaq 2027 na pierwszych zdjęciach. Czy to koncepcyjny Vision 7S?

nowa Skoda Peaq 2027 nowa Skoda Peaq 2027
Nowa Skoda Peaq 2027, źródło: L'argus

Trzeba przyznać, że trudno przejść obok tego, gdy marka z Mlada Boleslav zapowiada swój największy projekt w historii, trudno przejść obok tego obojętnie. Panie i Panowie, oto nadchodzi nowa Skoda Peaq 2027, samochód, który ma ambicję przedefiniować pojęcie czeskiego pragmatyzmu w erze elektromobilności.

Pamiętacie czasy, gdy Skoda była kojarzona głównie z solidną, choć nieco zachowawczą Octavią? Te dni odchodzą w niepamięć. Producent właśnie opublikował pierwsze oficjalne zdjęcia zamaskowanego prototypu modelu Peaq i choć folia maskująca stara się ukryć detale, to sylwetka mówi nam jedno: to będzie prawdziwy kolos.

Od wizji do rzeczywistości, czyli Skoda Peaq to koncepcyjny Vision 7S

Jeśli śledzicie targi motoryzacyjne, nazwa Vision 7S powinna obudzić w Waszych głowach konkretne wspomnienie. To był ten futurystyczny, matowy koncept o długości ponad 5 metrów, który w 2022 roku wywołał niemałe zamieszanie. Dziś mamy oficjalne potwierdzenie: Skoda Peaq to koncepcyjny Vision 7S przeniesiony na drogi.

To nie jest tylko kolejna premiera modelu, lecz to zwieńczenie nowej filozofii designu marki, zwanej Modern Solid. Co to oznacza w praktyce dla nas, kierowców? Przede wszystkim odejście od zbędnych przetłoczeń na rzecz wielkich, gładkich powierzchni. Nowa Skoda Peaq 2027 wygląda, jakby została wyciosana z jednego bloku granitu, co przy jej gabarytach robi piorunujące wrażenie. Horizontalna linia dachu, pionowy przód i niemal prosta linia okien sugerują, że w środku poczujemy się jak w mobilnym salonie, a nie w ciasnym kokpicie.

Duży elektryczny SUV Skoda Peaq – rozmiar ma znaczenie

Nie oszukujmy się – w segmencie rodzinnych aut elektrycznych konkurencja nie śpi. Francuzi mają swoje Peugeot e-5008, Koreańczycy imponujące Kia EV9. Czesi wchodzą jednak do gry z rozmachem. Duży elektryczny SUV Skoda Peaq ma oferować do siedmiu miejsc siedzących, co czyni go idealnym kandydatem na auto wyprawowe dla dużej rodziny (lub dla kogoś, kto po prostu lubi mieć własną przestrzeń powietrzną w samochodzie).

Co rzuca się w oczy na zdjęciach szpiegowskich?

  • Panel Tech Deck – zamiast tradycyjnego grilla mamy taflę szkła, pod którą ukryto cały arsenał radarów i kamer. Koniec z oszpeconymi zderzakami przez „oczka” czujników.
  • Aerodynamika – mimo masywnej sylwetki, klamki są ukryte w nadwoziu, a felgi niemal całkowicie pełne. Wszystko w imię walki o każdy kilometr zasięgu.
  • Oświetlenie – charakterystyczna sygnatura świetlna w kształcie litery „T” pozostaje, co nada autu rozpoznawalny wygląd po zmroku.

Pod maską (a właściwie pod podłogą) to 600 kilometrów zasięgu?

Jako miłośnik motoryzacji zawsze patrzę na liczby z pewną dozą sceptycyzmu, dopóki nie sprawdzę ich w realnym teście. Skoda obiecuje jednak zasięg na poziomie 600 km (WLTP). Aby to osiągnąć, Peaq prawdopodobnie zapożyczy technologię od swojego kuzyna, Volkswagena ID.7. Mowa tu o akumulatorze o pojemności 86 kWh oraz wydajnym silniku o mocy 286 KM.

Czy to wystarczy, by pokonać konkurencję? Peugeot e-5008 w wersji Long Range obiecuje aż 668 km. Skoda musi więc postawić na to, co potrafi najlepiej – na „Simply Clever”. Spodziewamy się, że ergonomia wnętrza, o której krążą już legendy (powrót fizycznych przycisków na kierownicy i konsoli!), oraz ogromna przestrzeń bagażowa będą asami w rękawie czeskiego giganta.

„Skoda Peaq to nie tylko auto elektryczne. To deklaracja, że marka nie boi się luksusu i gigantyzmu, zachowując przy tym swój zdroworozsądkowy charakter.”

Kiedy nowa Skoda Peaq 2027 będzie widoczna w salonach?

Harmonogram jest napięty. Rok 2026 będzie dla Skody rokiem ekspansji – z jednej strony zobaczymy miejskiego Epiqa, a z drugiej opisywany tu Peaq. Oficjalna premiera bez kamuflażu planowana jest na drugą połowę 2026 roku, a rynkowy debiut nowej Skody Peaq nastąpi na początku 2027 roku.

Czy warto czekać? Jeśli szukacie auta, które pomieści Waszą rodzinę, psa i połowę ekwipunku turystycznego, a przy tym nie chcecie rezygnować z nowoczesnego, niemal minimalistycznego stylu – odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Skoda Peaq to dowód na to, że prąd w motoryzacji może iść w parze z potężną formą.


Źródło: L’argus