Renault Filante 2026. Największy SUV marki Renault, którego nie zobaczymy w Europie

Renault Filante 2026 Renault Filante 2026
Renault Filante 2026, źródło: Renault

Jako miłośnicy motoryzacji przyzwyczailiśmy się, że to Europa jest często centrum dowodzenia projektantów z Boulogne-Billancourt. Jednak najnowsze doniesienia z obozu Francuzów wywołują u nas, europejskich kierowców, pewne ukłucie zazdrości. Na scenę wjeżdża bowiem Renault Filante 2026 – samochód, który nie tylko redefiniuje pojęcie luksusu w segmencie crossoverów, ale staje się nowym manifestem technologicznej potęgi marki.

Niestety, na wstępie muszę przekazać informację, która dla wielu będzie gorzką pigułką: Renault Filante nie dla Europy. Ten fascynujący model został zaprojektowany jako filar strategii „International Game Plan 2027” i ma podbić rynki poza Starym Kontynentem. Czy mamy czego żałować? Przyjrzyjmy się mu bliżej, bo jest o czym opowiadać.

Renault Filante 2026 to nazwa, która budzi demony prędkości

Dla przeciętnego zjadacza chleba nazwa „Filante” może brzmieć po prostu egzotycznie. Ale dla kogoś, kto choć trochę interesuje się historią sportów motorowych, to słowo wywołuje dreszcze. Nawiązuje ono bezpośrednio do Étoile Filante – legendarnego prototypu z 1956 roku, który na solnych jeziorach Bonneville bił rekordy prędkości.

Renault mistrzowsko gra na emocjach, łącząc dziedzictwo z nowoczesnością. Zanim poznaliśmy wersję produkcyjną, w 2025 roku koncept Filante Record pokazał, że wydajność ma nową twarz, pokonując ponad 1000 km przy średnim zużyciu energii na poziomie zaledwie 7,8 kWh/100 km. Dziś to DNA odnajdujemy w seryjnym modelu, który ma być „gwiazdą” (z francuskiego étoile) w koronie marki.

Największy SUV marki Renault, czyli design, który wyprzedza epokę

Patrząc na Renault Filante 2026, trudno nie odnieść wrażenia, że Francuzi postawili wszystko na jedną kartę. To największy SUV marki Renault, który pozycjonowany jest w prestiżowym segmencie E. Jego sylwetka to popis awangardowego stylu – od spektakularnej sygnatury świetlnej po wyrzeźbiony, aerodynamiczny tył.

To nie jest kolejny nudny, rodzinny kloc. To crossover z charakterem, który dzięki platformie CMA (rozwijanej w ramach Aliansu) oferuje proporcje godne segmentu premium. Wygląd jest odważny, niemal bezczelny w swojej nowoczesności, co w połączeniu z ogromnymi gabarytami sprawia, że Filante dominuje na drodze.

Salon na kołach – wnętrze klasy Lounge

Jeśli design zewnętrzny Was zaciekawił, to wnętrze sprawi, że zapragniecie spędzić w tym aucie długie godziny. Renault postawiło na komfort typu „lounge”. Co to oznacza w praktyce?

  • fotele konturowe – zaprojektowane tak, by każda podróż, niezależnie od zajmowanego miejsca, była relaksem,
  • wyciszenie – inżynierowie wspięli się na wyżyny, tworząc kabinę odciętą od zgiełku świata zewnętrznego,
  • technologia – cyfrowy ekosystem jest intuicyjny, a aktualizacje odbywają się w chmurze (OTA).

Jako obserwator rynku widzę tu wyraźny skręt w stronę luksusu, który do tej pory rezerwowany był dla marek z absolutnego topu. Dodatki takie jak system nagłośnienia dla audiofilów czy personalizowane oświetlenie ambientowe dopełniają obrazu auta kompletnego.

Pod maską E-Tech 250 – hybrydowa moc bez kompromisów

Pod maską Renault Filante 2026 nie znajdziemy prymitywnych rozwiązań. Sercem układu jest nowa generacja napędu E-Tech o mocy 250 KM. To pełna hybryda (Full Hybrid), która łączy dynamikę jazdy z niespotykaną w tej klasie wydajnością.

Zastosowanie wielotrybowej automatycznej skrzyni biegów oraz zaawansowanego układu dwóch silników elektrycznych sprawia, że auto ma być niezwykle responsywne. To ważne, bo przy tych gabarytach łatwo o „ociężałość”, której Renault za wszelką cenę chciało uniknąć.

Bezpieczeństwo jutra

Filante wprowadza trzy systemy, których wcześniej nie widzieliśmy w gamie Renault:

  • Emergency Steering Assist – wspomaganie omijania przeszkód,
  • Smart Rearview Mirror – inteligentne lusterko wsteczne oparte na kamerze,
  • Child Presence Detection – system monitorujący obecność dzieci w pojeździe (kluczowy dla bezpieczeństwa rodzinnego).

Dlaczego Renault Filante nie dla Europy?

To pytanie, które zadaje sobie każdy fan marki w Polsce czy Francji. Strategia jest jednak jasna: Renault Filante 2026 ma być nową twarzą marki w Korei Południowej (gdzie będzie produkowane w zakładach w Busan), w krajach Zatoki Perskiej oraz w Ameryce Łacińskiej.

W tych regionach segmenty D i E cieszą się ogromną popularnością, a Renault chce tam walczyć o klienta premium. My w Europie musimy zadowolić się (świetnymi, ale mniejszymi) modelami jak Rafale czy Austral. Filante pozostaje dla nas „zakazanym owocem”, który pokazuje, na co stać francuskich inżynierów, gdy nie ograniczają ich specyficzne wymogi europejskiego rynku masowego.

Czy jest czego zazdrościć?

Moim zdaniem – zdecydowanie tak. Renault Filante 2026 to dowód na to, że Renault potrafi stworzyć samochód, który łączy historyczną dumę z futurystyczną technologią. To manifest siły marki na rynkach globalnych. Choć oficjalnie Renault Filante nie dla Europy jest faktem, pozostaje mieć nadzieję, że niektóre z rozwiązań technologicznych czy elementów designu z tego „krążownika” trafią do modeli dostępnych w naszych salonach.

Światowa premiera zaplanowana jest na marzec 2026 roku w Korei Południowej. Będziemy z uwagą śledzić jego losy, bo ten model może namieszać w globalnym układzie sił segmentu SUV.


Źródło: Renault