Spis treści Show
Wjeżdżasz na nowoczesną, szeroką trasę, licznik stabilizuje się na autostradowych wartościach, a Ty spodziewasz się płynnej, kojącej podróży. Niestety, na śląskim odcinku „bursztynowej trasy” rzeczywistość bywa brutalna. Zamiast aksamitnego asfaltu, od lat serwowano nam tam „atrakcje” w postaci falowania nawierzchni i niespodziewanych uskoków. Jednak pojawia się światełko w tunelu. Remont autostrady A1 to temat, który elektryzuje nie tylko lokalnych przewoźników, ale każdego, kto choć raz musiał walczyć z kierownicą na odcinku między Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi.
Wielkie porządki czas zacząć – ośmiu śmiałków na prace naprawcze na A1
Ostatnie doniesienia z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) napawają optymizmem. Dowiedzieliśmy się właśnie, że aż ośmiu wykonawców zgłosiło swoją gotowość, by zmierzyć się z wymagającym zadaniem, jakim jest pierwszy etap naprawy tej kluczowej arterii. Chodzi o ponad 3-kilometrowy fragment nitki w kierunku Piekar Śląskich.
To nie jest zwykłe „łatanie dziur”. Obecnie trwa skrupulatna analiza ofert pod kątem ich zgodności z rygorystycznymi wymaganiami technicznymi. Dla nas, użytkowników dróg, najważniejszą informacją jest fakt, że proces ruszył z kopyta. Remont autostrady A1 na tym etapie obejmie odcinek zaczynający się tuż za wiaduktem w Siemoni i ciągnący się aż do wysokości MOP Dobieszowice Zachód.

Walka z naturą materiału, czyli dlaczego A1 „puchnie”?
Warto na chwilę zatrzymać się przy przyczynach obecnego stanu rzeczy, bo to lekcja dla całej branży drogownictwa. Problemy na A1 nie wynikają ze zwykłego zużycia. Winowajcą okazało się zjawisko chemiczne – pęcznienie jednego z materiałów użytych do budowy korpusu drogi. To ono spowodowało charakterystyczne deformacje, które sprawiały, że jazda przypominała rejs statkiem po wzburzonym morzu.
Aby uniknąć błędów z przeszłości, prace naprawcze na A1 opierają się na solidnym fundamencie naukowym. Dokumentacja projektowa, za którą stoi firma Trakt z Katowic we współpracy z ekspertami z Politechniki Śląskiej, kosztowała blisko 10 mln zł. To dowód na to, że tym razem nie ma miejsca na improwizację. Inżynierowie chcą wyeliminować problem u źródła, naprawiając nie tylko wierzchnią warstwę asfaltu, ale przede wszystkim głębokie struktury korpusu drogowego.
Co dokładnie zmieni remont autostrady A1?
Zaplanowane roboty będą realizowane w systemie „Buduj”. Zakres prac jest imponujący i wykracza daleko poza samą wymianę nawierzchni. Jako obserwatorzy rynku motoryzacyjnego, musimy docenić kompleksowe podejście do tematu, a mianowicie:
- Nowa nawierzchnia i korpus – przywrócenie pełnej nośności i idealnej równości jezdni.
- Modernizacja odwodnienia – przebudowa kanalizacji deszczowej to klucz do trwałości drogi – woda to największy wróg asfaltu.
- Obiekty inżynierskie – odnowienie wiaduktów (zarówno tego w ciągu autostrady, jak i nad nią) oraz przepustów drogowych.
- Komfort i ekologia – remont ekranów akustycznych, co z pewnością ucieszy mieszkańców okolicznych miejscowości.
- Bezpieczeństwo – nowe oznakowanie pionowe i poziome oraz nowoczesne urządzenia bezpieczeństwa ruchu.
„Naszym celem jest zapewnienie trwałości eksploatacyjnej autostrady na następne co najmniej 30 lat” – deklarują przedstawiciele GDDKiA. To odważna i bardzo potrzebna obietnica.
Inwestycja warta miliony – czy portfel to wytrzyma?
Skala finansowa całego przedsięwzięcia zwala z nóg. Szacuje się, że przywrócenie pełnej sprawności całego odcinka będzie kosztować ponad 700 mln zł. To kwota ogromna, ale biorąc pod uwagę znaczenie autostrady A1 dla gospodarki kraju i bezpieczeństwa podróżnych, wydaje się niezbędna.
A1 to kręgosłup komunikacyjny Polski, łączący północ z południem i spinający aglomerację górnośląską z resztą Europy. Każdy dzień ograniczeń prędkości i zwężeń na tej trasie to wymierne straty dla transportu i frustracja tysięcy kierowców.

Autostrada A1 w remoncie – co nas czeka?
Musimy być przygotowani na to, że autostrada A1 w remoncie będzie oznaczała czasowe utrudnienia. Jednak jako miłośnicy motoryzacji wiemy, że aby było lepiej, najpierw musi być… plac budowy. Pierwszy etap w rejonie Pyrzowic i Piekar Śląskich to dopiero początek szerokiego programu naprawczego.
Z perspektywy kierowcy, najważniejsza jest nadzieja na jazdę bez obaw o zawieszenie i komfort, który przystoi drodze najwyższej klasy. Czy za kilka lat będziemy mogli zapomnieć o pofałdowaniach w okolicach Piekar? Wszystko wskazuje na to, że tak. Wyciągnięto wnioski, zaangażowano naukę i zabezpieczono fundusze.
Jako redakcja będziemy uważnie śledzić postępy prac. Autostrada A1 zasługuje na to, by być wizytówką regionu, a nie jego drogowym problemem. Trzymamy kciuki za sprawny wybór wykonawcy i szybkie wbicie pierwszej łopaty. Do zobaczenia na (miejmy nadzieję, wkrótce gładkiej) trasie!
Źródło: GDDKiA