Droga S11 Szczecinek-Piła. Nowa droga ekspresowa Północ-Południe

droga S11 Szczecinek-Piła droga S11 Szczecinek-Piła
Droga S11 Szczecinek-Piła, źródło: GDDKiA

Każdy z nas, kto choć raz próbował przebić się z południa Polski do Kołobrzegu czy Ustronia Morskiego w szczycie sezonu, wie, że to nie lada wyczyn. To festiwal cierpliwości, wyprzedzania „na zapałkę” i modlitw o to, by traktor przed nami w końcu skręcił w pole.

Dziś jednak mam dla Was wiadomość, która sprawia, że serce miłośnika asfaltu bije szybciej. Nowa ekspresówka S11, a dokładniej droga S11 Szczecinek-Piła nabiera realnych kształtów, a najnowsze wieści z frontu przetargowego napawają optymizmem.

Przetargowy poker – droga S11 Szczecinek-Piła dla kogo?

GDDKiA właśnie odkryła karty w grze o dwa kluczowe odcinki trasy S11 Szczecinek-Piła. I muszę przyznać – frekwencja dopisała. Łącznie czternastu oferentów zgłosiło swoją gotowość do wbicia łopat w ziemię. Co najważniejsze dla nas, podatników, wszystkie oferty mieszczą się w budżecie. W świecie, gdzie inflacja potrafi zjeść kosztorys w jedno popołudnie, to wiadomość na wagę złota (lub przynajmniej na wagę kilku tysięcy ton asfaltobetonu).

Na przetarg odcineka Turowo – Podgaje (22,4 km) aż osiem firm stanęło do walki. Najniższą cenę zaproponowała firma Kobylarnia. Na drugim biegunie mamy Mostostal. Odcinek Podgaje – Jastrowie (13,6 km) to sześć ofert. Najbardziej „oszczędne” okazało się konsorcjum Aldesa.

Teraz urzędnicy będą skrupulatnie analizować te dokumenty. Nie chodzi przecież tylko o to, by było tanio, ale by droga nie przypominała tarki po dwóch sezonach zimowych.

Harmonogram dla cierpliwych, czyli kiedy pojedziemy nową „eską”?

Motoryzacja to nie tylko konie mechaniczne, to także czas. A tego będziemy potrzebować jeszcze odrobinę. Inwestycja realizowana jest w systemie „Projektuj i buduj”. Oznacza to, że zwycięzcy przetargów nie od razu wskoczą do koparek.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem (a w budownictwie drogowym to zawsze optymistyczne założenie), pierwsze ciężkie maszyny zobaczymy w IV kwartale 2026 roku. A wielkie przecinanie wstęgi? Celujemy w pierwszą połowę 2029 roku. Tak wiem, to brzmi jak odległa przyszłość, ale patrząc na to, jak S11 zmienia się w innych regionach, warto czekać.

Coś więcej niż asfalt – ekologia i bezpieczeństwo

Nowa droga ekspresowa S11 to nie tylko dwa pasy ruchu i pas awaryjny w każdym kierunku. To projekt, który w końcu bierze pod uwagę, że nie jesteśmy sami na tej planecie. Jako miłośnik przyrody (tak, można kochać V8 i jednocześnie szanować lasy!), z satysfakcją odnotowuję planowaną infrastrukturę dla zwierząt.

Projekt zakłada budowę ponad 30 przejść dla małych zwierząt i płazów oraz dedykowane konstrukcje dla dużych i średnich ssaków. Do tego ekrany akustyczne, które sprawią, że mieszkańcy okolicznych miejscowości nie będą musieli zgadywać po dźwięku, czy właśnie przejechał DAF, czy Scania. To standard, którego na starej „jedenastce” dramatycznie brakowało.

Droga zostanie wyposażona w zaawansowane systemy retencji wody, co przy coraz częstszych gwałtownych ulewach jest kluczowe dla bezpieczeństwa i trwałości samej nawierzchni.

S11 północ-południe to kręgosłup drogowy zachodniej Polski

Nie możemy zapominać o szerszym kontekście. S11 północ-południe to projekt cywilizacyjny. Ma połączyć Kołobrzeg z Bytomiem, spinając Pomorze Środkowe z Wielkopolską i Śląskiem. Odcinek Szczecinek-Piła jest jednym z tych „brakujących ogniw”, które obecnie stanowią wąskie gardło.

Niestety, nie wszystko idzie jak z płatka. Odcinek Jastrowie – Piła Północ napotkał na biurokratyczną mieliznę. Po uchyleniu decyzji środowiskowej w grudniu 2025 roku, drogowcy muszą de facto zacząć proces od nowa. Dobra wiadomość jest taka, że w lutym odbyły się już spotkania informacyjne, a nowy wniosek o decyzję środowiskową ma trafić do urzędu jeszcze w tym roku. To pokazuje, że determinacja jest ogromna – nikt nie chce zostawić tu „dziury” w mapie dróg ekspresowych.

Czemu tak istotna jest nowa droga ekspresowa S11?

Jako kierowca patrzę na te plany z mieszanką nadziei i zawodowego sceptycyzmu. Jednak postępy na drodze S11 Szczecinek-Piła dają realną szansę na to, że za kilka lat podróż nad morze przestanie być walką o przetrwanie, a stanie się przyjemną przejażdżką.

Zyskamy nie tylko czas, ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Oddzielenie ruchu lokalnego od tranzytowego, bezkolizyjne skrzyżowania i nowoczesna nawierzchnia to standardy, na które północno-zachodnia Polska czekała zdecydowanie zbyt długo. Trzymam kciuki za sprawny wybór wykonawców i szybkie wydanie decyzji środowiskowych dla pozostałych fragmentów.

Do zobaczenia na nowej trasie!


Źródło: GDDKiA