Spis treści Show
Dla każdego, kto ma w sercu choć odrobinę miłości do motoryzacji, nazwa Lancia wywołuje dreszcz emocji. To synonim elegancji, odwagi inżynieryjnej i tego nieuchwytnego, włoskiego sprezzatura – swobodnej doskonałości. Jednak ostatnie lata dla tej marki były niczym długa zima. Statystyki są nieubłagane: spadek sprzedaży o 64% i zaledwie kilkanaście tysięcy zarejestrowanych aut w 2025 roku to liczby, które mogłyby zwiastować koniec. Ale Lancia nie zamierza składać broni. Właśnie teraz, na naszych oczach, dokonuje się przetasowanie kart w koncernie Stellantis, a jego najciekawszym efektem ma być ona – nowa, flagowa Lancia Gamma 2027 na zdjęciach szpiegowskich wyglądająca co najmniej intrygująco.
Strategiczny zwrot to nie tylko prąd
Jeszcze niedawno wydawało się, że przyszłość Lancii będzie wyłącznie „ze wtyczką”. Radykalna strategia poprzedniego CEO, Carlosa Tavaresa, zakładała szybką i bezkompromisową elektryfikację. Jednak rynek, jak to często bywa, zweryfikował te plany. Nowe kierownictwo Stellantis zdecydowało się na uelastycznienie strategii, co dla fanów marki jest wiadomością roku.
Oficjalne zapowiedzi z grudnia 2024 roku potwierdzają: nadchodzący model Gamma, który ma zjechać z linii montażowych w Melfi w 2026 roku, nie będzie ograniczony tylko do jednego rodzaju napędu. To doskonała wiadomość dla tradycjonalistów i osób, dla których infrastruktura ładowania wciąż jest barierą. Elektryczna Lancia Gamma zyska bowiem wsparcie w postaci spalinowych jednostek wspomaganych prądem.

Nowa hybrydowa Gamma hybrid – złoty środek?
Decyzja o wprowadzeniu wersji spalinowej to ukłon w stronę „dynamiki rynku”. Nowa hybrydowa Gamma hybrid ma bazować na sprawdzonej architekturze STLA Medium. Co to oznacza w praktyce? Pod maską prawdopodobnie zobaczymy:
- jednostkę 1.2 o mocy 136 KM z systemem miękkiej hybrydy (48V),
- oraz mocniejszy wariant Plug-in Hybrid oferujący około 195 KM.
Jako obserwator rynku widzę w tym ruchu ogromną szansę dla marki. Lancia nie może pozwolić sobie na bycie marką niszową tylko dla entuzjastów EV. Musi walczyć o klienta, który szuka luksusu, ale i praktyczności na co dzień.
Design, który ma uwodzić – co mówi Lancia Gamma 2027 na zdjęciach szpiegowskich?
Patrząc na to, jak prezentuje się Lancia Gamma 2027 na zdjęciach wykonanych podczas testów, widać wyraźną zmianę koncepcji. To już nie jest klasyczna limuzyna, jaką pamiętamy z lat 70. Nowa Gamma to nowoczesny crossover o sylwetce typu fastback. Z długością około 4,65 metra i szerokością 1,90 metra wpisuje się idealnie w segment premium SUV-ów, rzucając wyzwanie konkurencji stylem, którego próżno szukać u niemieckich rywali.
Pas przedni ma nawiązywać do mniejszego modelu Ypsilon, wykorzystując motyw „kielicha” świetlnego, a opadająca linia dachu nadaje autu dynamiki. Włoscy projektanci postawili na aerodynamikę połączoną z elegancją, co ma wyróżniać Gammę na tle technicznych bliźniaków z koncernu, takich jak modele Peugeota czy Opla.
Technologia pod maską, czyli elektryczna Lancia Gamma
Dla tych, którzy są gotowi na rewolucję, elektryczna Lancia Gamma zaoferuje parametry godne flagowca. Korzystając z dobrodziejstw platformy STLA Medium, możemy spodziewać się:
- zasięgu do 700 km (według cyklu WLTP) dzięki akumulatorom o pojemności około 98 kWh,
- mocy od 210 KM do nawet 320 KM w wersjach z napędem na cztery koła (dwa silniki elektryczne),
- a także szybkiego ładowania, które pozwoli na sprawne podróżowanie po europejskich autostradach.
Wnętrze jak włoski salon
Choć wnętrze wciąż pozostaje owiane tajemnicą, Lancia przyzwyczaiła nas do tego, że kabina to nie tylko miejsce pracy kierowcy, ale przestrzeń lifestylowa. Inspiracje czerpane z konceptu Pu+Ra HPE sugerują obecność systemu S.A.L.A. (Sound Air Light Augmentation) – centralnego panelu sterowania klimatem, oświetleniem i dźwiękiem.
Możemy spodziewać się materiałów z recyklingu, wysokiej jakości tkanin i słynnego „Tavolino” – okrągłego stolika w konsoli środkowej, który sprawia, że auto staje się przedłużeniem domu.

Czy to wystarczy, by wrócić na szczyt?
Sytuacja Lancii jest trudna. Statystyki ACEA i Dataforce pokazują, że marka w 2025 roku balansowała na krawędzi. Jednak Gamma, z przewidywaną ceną startową na poziomie około 40 000 euro (ok. 175 000 zł), ma szansę stać się nowym otwarciem.
Jako miłośnik motoryzacji trzymam kciuki za ten powrót. Świat potrzebuje pięknych samochodów, a Lancia Gamma 2027 ma wszelkie argumenty, by stać się nową ikoną europejskich dróg. Czy hybrydowy napęd i odważny design wystarczą, by przekonać klientów? Przekonamy się już pod koniec 2026 roku podczas oficjalnej premiery.
Źródło: Motor1