Spis treści Show
Przez ostatnie lata obserwowaliście pewnie to samo co ja: fascynujący, ale momentami karkołomny wyścig zbrojeń na ekrany dotykowe. Volkswagen, ikona ergonomii, w pewnym momencie postawił na minimalizm, który nie zawsze szedł w parze z wygodą. Jednak najnowsze doniesienia z Wolfsburga napawają optymizmem, bowiem producent uderza się w pierś i prezentuje nowy kokpit samochodów Volkswagen, który jest wynikiem wsłuchania się w głos nas – użytkowników.
Nadchodzi era, w której technologia przestaje być celem samym w sobie, a staje się narzędziem służącym kierowcy. Głównym bohaterem tej rewolucji jest wnętrze nowego ID. Polo.
Nowe wnętrze modeli VW Pure Positive to więcej niż tylko estetyka
Nowy język stylistyczny, ochrzczony mianem „Pure Positive”, to coś więcej niż marketingowe hasło. To obietnica powrotu do jakości, za którą pokochaliśmy markę. Nowe wnętrze modeli VW zrywa z twardymi plastikami na rzecz tkanin i materiałów przyjemnych w dotyku.

Wchodząc do ID Polo, nie mamy wrażenia przebywania w surowym laboratorium dlatego, że tkaniny na desce rozdzielczej i boczkach drzwi budują domową, ciepłą atmosferę, znaną dotychczas raczej z segmentów premium. Volkswagen udowadnia zatem, że mały samochód elektryczny może być miejscem, w którym po prostu chce się przebywać.
Co zmienia się w obsłudze?
Najważniejsze zmiany zaszły w sferze, którą dziennikarze i klienci punktowali najmocniej, czyli w ergonomii. Kluczowe filary nowego projektu to:
- powrót fizycznych przycisków – czyli koniec z nerwowym szukaniem funkcji w głębi menu,
- intuicyjna struktura – to oprogramowanie nowej generacji zostało uproszczone, a menu stało się czytelne i logiczne,
- oraz nowa kierownica – i tu zamiast kontrowersyjnych paneli dotykowych, wracają klasyczne, fizyczne przyciski o wyraźnym skoku.
Wnętrze nowego ID Polo jako cyfrowa rewolucja w horyzontalnym wydaniu
Architektura kokpitu w ID. Polo opiera się na dwóch potężnych ekranach, które dominują w linii wzroku kierowcy. Za kierownicą znajdziemy Digital Cockpit o przekątnej 26 cm (10,25 cala), a w centrum dowodzenia jest imponujący, 33-centymetrowy ekran infotainment (niemal 13 cali).
Mój ulubiony detal: poniżej ekranu głównego znalazło się miejsce na dedykowaną listwę z fizycznymi przyciskami do obsługi klimatyzacji i świateł awaryjnych. To mała zmiana, która dramatycznie poprawia bezpieczeństwo i komfort podczas jazdy.
Ciekawostką jest również obrotowy regulator umieszczony między smartfonem a uchwytami na napoje. To ukłon w stronę tradycjonalistów, bowiem szybka zmiana głośności czy utworu bez odrywania wzroku od drogi znów będzie możliwa.
„Secret Sauce” czyli magia retro w nowoczesnym wydaniu
Jako obserwator rynku motoryzacyjnego, zawsze szukam w autach duszy. Volkswagen postanowił przemycić ją w formie tzw. „Secret Sauce”, czyli sekretnego składnika, który buduje więź emocjonalną z maszyną.
W nowym ID. Polo tym składnikiem jest tryb retro. Jednym kliknięciem możemy sprawić, że supernowoczesny wyświetlacz zmieni się w cyfrową replikę wskaźników z pierwszego Golfa z lat 80. To genialne „mrugnięcie okiem” do fanów klasyki, które sprawia, że technologia przestaje być zimna, a staje się sentymentalną podróżą. U mnie taka zmiana powoduje uśmiech na twarzy.

Czy nowy kokpit samochodów Volkswagen to nowy standard?
Nowe wnętrze modeli VW pokazuje, że gigant z Wolfsburga odrobił lekcję. Chce on połączyć nowoczesne systemy, takie jak rozbudowany pas świetlny ID.Light (teraz zachodzący aż na drzwi), z fizycznymi przełącznikami i materiałami wysokiej klasy, a dzięki temu marka tworzy pomost między historią a przyszłością.
Wnętrze nowego ID. Polo to sygnał dla całego rynku, że cyfryzacja jest świetna, o ile nie zapominamy o człowieku, który siedzi za kółkiem.
Źródło: Volkswagen