Nowy Volkswagen T-Roc 2026 z rewolucją, na którą czekaliśmy. Król kompaktowych SUV-ów powraca!

nowy Volkswagen T-Roc 2026
Nowy Volkswagen T-Roc 2026, źródło: Volkswagen

Za mną już wiele premier, ale są takie, które elektryzują całą branżę. Bez wątpienia należy do nich oficjalna zapowiedź drugiej generacji modelu jakim jest nowy Volkswagen T-Roc 2026, ponieważ to nie jest zwykły lifting. To samochód zbudowany od podstaw, który ma jeden cel: na nowo zdefiniować pojęcie kompaktowego SUV-a według niemieckiego producenta. Po latach dominacji i sprzedaży ponad dwóch milionów egzemplarzy, Volkswagen nie osiadł na laurach. Wręcz przeciwnie – odrobił lekcję i przygotował auto, które może namieszać nie tylko w swoim segmencie, ale i podgryzać modele z wyższej półki. Zapnijcie pasy, bo premiera nowego T-Roca to prawdziwa jazda bez trzymanki.

Więcej niż ewolucja – rewolucja w wyglądzie

Zapomnijcie o wszystkim, co kojarzyło Wam się z pierwszą generacją. Nowy Volkswagen T-Roc 2026 to stylistyczny majstersztyk. Patrząc na zdjęcia prezentowane przez media, na pierwszy rzut oka widać, że projektanci z Wolfsburga postawili na odwagę. Sylwetka jest bardziej atletyczna, linie ostrzejsze, a całość sprawia wrażenie dojrzałości i pewności siebie. Kluczową zmianą jest zwiększenie długości nadwozia aż o 12 cm. To nie tylko zabieg kosmetyczny, ale dzięki niemu proporcje stały się bardziej dynamiczne, a tył z charakterystycznym, opadającym dachem w stylu coupe, prezentuje się zjawiskowo.

Prawdziwą wisienką na torcie jest jednak projekt oświetlenia. Już w standardzie otrzymujemy nowe reflektory LED, ale to opcjonalne, matrycowe światła IQ.LIGHT LED (standard w wersjach R-Line i Style) kradną całe show. Połączone cienką, świetlną listwą z podświetlanym na biało logo VW tworzą futurystyczną i rozpoznawalną sygnaturę świetlną. Ten sam motyw powtórzono z tyłu, gdzie przez całą szerokość klapy bagażnika biegnie LED-owa listwa z czerwonym, podświetlanym logo marki. To detale, które budują charakter i pokazują, że mamy do czynienia z produktem klasy premium.

Wnętrze klasy premium, czyli premiera nowego T-Roca w postaci cyfrowej

Jeśli myśleliście, że na zewnątrz zaszła rewolucja, to wnętrze powita Was prawdziwym szokiem – oczywiście pozytywnym. Volkswagen wysłuchał głosów krytyki dotyczących twardych plastików w poprzedniku. Nowy T-Roc to zupełnie inna liga. Deska rozdzielcza obszyta jest miękkimi, przyjemnymi w dotyku materiałami, a ambientowe oświetlenie tworzy atmosferę przytulnego, nowoczesnego salonu.

Centrum dowodzenia stanowi przeprojektowany kokpit z ogromnym, centralnym ekranem systemu informacyjno-rozrywkowego, który może mieć przekątną nawet 13 cali (33 cm)! To rozwiązanie przeniesione wprost z większych i droższych modeli, takich jak nowy Tiguan czy Tayron. Kolejną nowością, dotąd niespotykaną w tej klasie, jest opcjonalny wyświetlacz przezierny (head-up display), który najważniejsze informacje rzuca bezpośrednio na szybę.

Dzięki większym wymiarom zewnętrznym, przestrzeń w kabinie jest imponująca. Nawet wysocy pasażerowie (powyżej 1,85 m) znajdą komfortowe miejsce na tylnej kanapie. Bagażnik urósł o 30 litrów i oferuje teraz solidne 475 litrów pojemności. Dla szukających maksymalnego komfortu, Volkswagen przygotował elektrycznie regulowane w 14 kierunkach fotele ergoActive z funkcją masażu. To luksus, który docenimy w każdej, nawet najdłuższej trasie.

Wyłącznie hybrydowy VW T-Roc. Koniec ery klasycznych silników spalinowych?

To jeden z najważniejszych punktów tej premiery. Hybrydowy VW T-Roc staje się standardem na rynku europejskim! Volkswagen podjął odważną decyzję i pożegnał się z tradycyjnymi silnikami benzynowymi i diesla. Paleta silnikowa opierać się będzie wyłącznie na zelektryfikowanych jednostkach.

Na start sprzedaży dostępne będą dwie wersje miękkiej hybrydy (mHEV) z instalacją 48V, oparte na silniku 1.5 eTSI o mocach:

  • 85 kW (116 KM)
  • 110 kW (150 KM)

Wkrótce do oferty dołączą również dwie, opracowane od podstaw, pełne hybrydy (FHEV). Dla miłośników napędu na cztery koła Volkswagen również ma dobre wieści – wariant 4MOTION powróci w połączeniu z 2-litrowym silnikiem TSI, również wspieranym technologią mild hybrid. A co z fanami sportowych emocji? Spokojnie, kultowy T-Roc R również znajduje się w planach!

Technologia z wyższej półki w kompaktowym wydaniu

Nowy T-Roc został zbudowany na najnowszej ewolucji platformy modułowej MQB evo. To technologiczny kręgosłup, który pozwolił na zaimplementowanie systemów wsparcia kierowcy znanych dotąd z limuzyn klasy wyższej. Oznacza to że do dyspozycji będziemy mieli między innymi:

  • Travel Assist nowej generacji, który nie tylko utrzymuje pas ruchu i odległość, ale potrafi też automatycznie zmieniać pas i przewidująco reagować na ograniczenia prędkości.
  • Park Assist Pro z funkcją pamięci to prawdziwy game-changer. System pozwala na w pełni automatyczne parkowanie na zapamiętanym odcinku do 50 metrów. Co więcej, manewr wjazdu i wyjazdu z miejsca parkingowego możemy kontrolować za pomocą smartfona, stojąc na zewnątrz pojazdu!
  • System ostrzegania przy wysiadaniu to anioł stróż w mieście. Ostrzega on pasażerów przed otwarciem drzwi, jeśli z tyłu będzie zbliżał się inny pojazd lub rowerzysta.

Nowy Volkswagen T-Roc 2026 – werdykt i pierwsze ceny

Przedsprzedaż w Polsce już ruszyła, a pierwsze egzemplarze trafią na rynek pod koniec tego roku. Cena bazowej wersji 1.5 eTSI (116 KM) startuje od 130 390 zł. Struktura wyposażenia została uproszczona do czterech głównych linii: budżetowej Trend, komfortowej Life oraz topowych Style (skupionej na designie) i R-Line (o sportowym charakterze).

Muszę przyznać, że premiera nowego T-Roca robi ogromne wrażenie. To już nie jest tylko zgrabny, miejski crossover. To dojrzały, naszpikowany technologią i świetnie wykonany SUV, który wyznacza nowe standardy w swojej klasie. Decyzja o postawieniu wyłącznie na napędy hybrydowe to odważny i, moim zdaniem, słuszny krok w przyszłość. Volkswagen udowodnił, że potrafi uczyć się na błędach i tworzyć produkty kompletne. Czekam z niecierpliwością, aż ten samochód pojawi się na polskich drogach, bo mam przeczucie, że kolejka w salonach będzie naprawdę długa. Król powrócił, niech żyje król!


Źródło: Volkswagen