Spis treści Show
Jako obserwator rynku, rzadko mam okazję pisać o tak spektakularnej dominacji jednego modelu. A jednak, patrząc na polskie drogi i statystyki z minionego roku, trudno nie odnieść wrażenia, że krajobraz przedmieść i placów budowy został niemal całkowicie zdominowany przez jeden kształt. Najpopularniejszy pickup Ford Ranger 2.0 EcoBlue Bi-Turbo i inne jego odmiany, nie tylko utrzymał koronę lidera w 2025 roku, ale wręcz „odjechał” konkurencji, zostawiając ją daleko w kurzu za tylnym mostem.
Co sprawiło, że niemal co drugi sprzedawany w Polsce pickup ma na masce niebieski owal? Przyjrzyjmy się fenomenowi maszyny, która z woła roboczego stała się symbolem lifestyle’u i nowoczesności.
Rekordowy rok dla segmentu – Polska pokochała pickupy
Rok 2025 przejdzie do historii jako czas, w którym Polacy masowo przesiedli się na „paki”. Według danych PZPM zarejestrowano rekordowe 6 063 pickupy. To wynik, jakiego nie widzieliśmy nigdy wcześniej. W tym sprzyjającym klimacie Ford Ranger poczuł się jak ryba w wodzie – a raczej jak terenówka w głębokim błocie.

Z liczbą 2 779 zarejestrowanych egzemplarzy, Ranger objął blisko 46% udziału w swoim segmencie. To wzrost o 42% rok do roku! Jako miłośnik motoryzacji widzę w tym coś więcej niż tylko słupki sprzedaży. To dowód na to, że szukamy aut uniwersalnych – takich, które w tygodniu pomogą w biznesie, a w weekend bez zająknięcia zawiozą nas tam, gdzie kończy się asfalt.
Serce maszyny to niezawodny Ford Ranger 2.0 EcoBlue Bi-Turbo
Jeśli zapytacie użytkowników o powód ich wyboru, większość wskaże na to, co kryje się pod maską. Choć w ofercie znajdziemy potężne jednostki V6, to właśnie Ford Ranger 2.0 EcoBlue Bi-Turbo pozostaje absolutnym bestsellerem.
Dlaczego ta jednostka cieszy się takim uznaniem?
- wariant 205 KM – wybrany przez 29% klientów, oferuje idealny balans między dynamiką a kosztami eksploatacji,
- wersja 210 KM – zarezerwowana dla modelu Raptor (28% udziału), dostarcza moment obrotowy, który pozwala zapomnieć o masie pojazdu w trudnym terenie.
Ten silnik to majstersztyk inżynierii Forda – zapewnia wystarczający zapas mocy do holowania ciężkich przyczep, będąc jednocześnie zaskakująco cywilizowanym napędem do codziennej jazdy po autostradzie.
Hybrydowy Ford Ranger 2025 wkracza do gry
Największym zaskoczeniem i zarazem powiewem świeżości w gamie był hybrydowy Ford Ranger 2025 w wersji Plug-in (PHEV). Jako entuzjasta nowinek technicznych, z uwagą śledziłem debiut tego napędu. Choć ortodoksyjni fani diesla mogli kręcić nosami, rynek odpowiedział entuzjastycznie.
Napęd PHEV o mocy 281 KM zdobył prestiżową nagrodę International Pick-up Award 2026/2027. W ciągu zaledwie jednego roku hybryda osiągnęła 10-procentowy udział w sprzedaży. To jasny sygnał, że przyszłość pickupów to łączenie brutalnej siły z ekologiczną wydajnością. Możliwość bezszelestnego poruszania się po mieście w trybie elektrycznym, przy zachowaniu pełnej dzielności terenowej, to argument, obok którego trudno przejść obojętnie.
Raptor i Wildtrak królują na salonach
Ranger przestał być traktowany wyłącznie jako narzędzie pracy. Aż 94% klientów wybrało podwójną kabinę, co pokazuje, że auto często pełni rolę pojazdu rodzinnego.
Najbardziej fascynuje mnie jednak popularność wersji Raptor. Aż 36% kupujących zdecydowało się na ten bezkompromisowy wariant off-road. To świadczy o tym, że jako kierowcy cenimy emocje i chcemy aut, które „coś znaczą”. Tuż za nim uplasował się Wildtrak (26%), ceniony za swój luksusowy charakter połączony z użytkowością. Jeśli chodzi o kolory, Polacy stawiają na elegancję – najczęściej wybieranym lakierem był Carbonized Gray.

Najpopularniejszy pickup Ford Ranger – czy ktoś zatrzyma lidera?
Piotr Konieczny, Dyrektor Sprzedaży Ford Polska, słusznie zauważył, że Ranger jest synonimem innowacji. Patrząc na wyniki z 2025 roku, trudno się z tym nie zgodzić. Ford stworzył samochód, który odpowiada na potrzeby każdego: od przedsiębiorcy potrzebującego solidnego diesla Ford Ranger 2.0 EcoBlue Bi-Turbo, po fana technologii szukającego hybrydowego Forda Rangera 2025.
Dla mnie, jako miłośnika czterech kółek, sukces Rangera to dobra wiadomość. Pokazuje, że w świecie zdominowanym przez nudne crossovery, wciąż jest miejsce dla aut z charakterem, które nie boją się ubrudzić kół, a jednocześnie wyznaczają standardy nowoczesności. Król jest tylko jeden i na razie nic nie wskazuje na to, by miał oddać swoją koronę.
Źródło: Ford