Spis treści Show
Jako fani motoryzacji, przez ostatnie lata patrzyliśmy na poczynania Volkswagena z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony jest imponująca ofensywa elektryczna, ale z drugiej są ergonomiczne potknięcia, które irytowały nawet najbardziej lojalnych kierowców. Jednak rok 2026 zaczynamy od mocnego uderzenia i, co ważniejsze, od słowa „przepraszam” ubranego w nową formę. Nowy model i wnętrze VW ID Polo 2026 nadchodzi, a dziennikarze mieli okazję przyjrzeć się z bliska temu, co w nim najważniejsze, czyli kabinie, która ma szansę przywrócić marce dawny blask.
Oficjalna prezentacja ID Polo planowana jest na maj, ale już dziś producent odsłonił karty dotyczące tego, jak będziemy podróżować tym miejskim elektrykiem.
Wnętrze VW ID Polo 2026 to wielki powrót do logiki
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po zajęciu miejsca w środku, to poczucie, że inżynierowie z Wolfsburga w końcu nas posłuchali. Koniec z frustrującymi, dotykowymi panelami na kierownicy, które aktywowały się przy każdym manewrze. Wnętrze VW ID Polo 2026 wita nas mięsistą, świetnie leżącą w dłoniach kierownicą z fizycznymi przyciskami. To mały krok dla technologii, ale ogromny dla komfortu jazdy.
Kolejnym ukłonem w stronę tradycji (i wygody) jest rezygnacja z osławionego przycisku „Rear”, który służył do przełączania sterowania szybami między przodem a tyłem. W ID.Polo znajdziemy klasyczne, cztery przełączniki. Proste? Tak. Genialne? Po latach walki z dotykiem – zdecydowanie.

Technologia z nutką nostalgii
Przed kierowcą pyszni się cyfrowy kokpit o przekątnej 10,25 cala. Jednak to, co skradło moje serce, to funkcja ukryta pod przyciskiem „View”. Volkswagen postanowił zagrać na naszych emocjach, oferując tryb retro, który zmienia grafikę zegarów na taką, jaką znamy z kultowego Golfa I. To wspaniały detal, który pokazuje, że elektryczna przyszłość nie musi odcinać się od korzeni.
W centrum dowodzenia stanął potężny, 13-calowy ekran multimedialny. System działa płynnie i responsywnie, a pod nim umieszczono fizyczny „panel pianinowy” do obsługi klimatyzacji i temperatury. Choć interfejs wciąż musi gonić ten z Renault 5 E-Tech pod względem intuicyjności, jest to milowy krok w dobrym kierunku.
Nowy Volkswagen ID.Polo ma przestrzeń, która zawstydza większych graczy
Choć Nowy Volkswagen ID.Polo mierzy zaledwie 4,05 metra długości (to o 23 cm mniej niż Golf), w środku poczujecie się jak w aucie o klasę wyższym. Jak to możliwe? Tajemnica tkwi w rozstawie osi wynoszącym 2,60 m – to wartość niemal identyczna jak w kompakcie z Wolfsburga.
Oto jak ID.Polo wypada na tle liczb:
| Dane | Volkswagen ID.Polo (2026) | VW Golf (spalinowy) |
| Długość | 4,05 m | 4,28 m |
| Rozstaw osi | 2,60 m | 2,62 m |
| Pojemność bagażnika | 435 l | 381 l |
| Maks. przestrzeń ładunkowa | 1243 l | 1237 l |
Zaskoczeni? Ja również. Bagażnik o pojemności 435 litrów w aucie tej klasy to wynik wręcz nokautujący konkurencję. Dzięki podwójnej podłodze i sprytnemu zagospodarowaniu przestrzeni, ID.Polo staje się realną alternatywą dla rodzinnych kompaktów.
Jakość wykończenia – tkanina zamiast plastiku
Volkswagen postawił na nowoczesny design. Większość powierzchni, których dotykamy, została obszyta tkaniną. Wygląda to świetnie, jest przytulne i „premium” w odbiorze, choć jako obserwator muszę ostrzec, że jasne kolory będą wymagały od właściciela sporo dyscypliny i częstych wizyt na czyszczeniu tapicerki.
Twarde plastiki wciąż znajdziemy w dolnych partiach drzwi czy na konsoli centralnej, ale umówmy się – to segment aut miejskich, gdzieś oszczędności muszą się pojawić. Na plus zaliczam rozbudowane oświetlenie ambientowe, które teraz płynnie przechodzi z deski rozdzielczej na boczki drzwi, tworząc wieczorem niesamowity klimat.

Kiedy prezentacja ID Polo?
ID.Polo to nie tylko kolejny „elektryk”, ale dowód na to, że Volkswagen odzyskał swój kompas. Auto jest przemyślane, przestronne i – co najważniejsze – znowu ergonomiczne. Jeśli cena będzie równie atrakcyjna co bagażnik, Renault 5 E-Tech może mieć twardy orzech do zgryzienia.
Oficjalna prezentacja ID Polo tuż przed nami i odbędzie się ona w maju tego roku. Czy rok 2026 będzie należał do Volkswagena? Patrząc na to wnętrze, jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie, że tak.
Źródło: L’Argus