Nowa droga S17 Lublin-Zamość. Wyścig nabiera tempa
Jak co tydzień zapraszam na małą dawkę wiadomości drogowych. Dziennikarze motoryzacyjni spędzają połowę życia w samochodzie, testując wszystko…
Jak co tydzień zapraszam na małą dawkę wiadomości drogowych. Dziennikarze motoryzacyjni spędzają połowę życia w samochodzie, testując wszystko – od miejskich elektryków, które „kończą się” po 200 kilometrach, po potężne diesle stworzone do połykania autostrad. Jednak nawet najlepsza maszyna traci swój urok, gdy utknie w korku na trasie, która pamięta jeszcze czasy poprzedniej epoki.
Dzisiaj na tapecie nowa droga S17 Lublin-Zamość. Dlatego z nieukrywaną satysfakcją przyjąłem najnowsze wieści z lubelskiego oddziału GDDKiA, bowiem nowa droga ekspresowa S17, kręgosłup łączący stolicę z południowo-wschodnią bramą Polski, właśnie zyskuje swój kluczowy, zamojski brakujący element.
Przetargowy zawrót głowy – 13 chętnych na 12 kilometrów
Wyobraźcie sobie scenę: 13 gigantów budowlanych staje w szranki, by wybudować zaledwie (lub aż) 12 kilometrów asfaltu. To nie jest zwykły odcinek, lecz północno-wschodnie obejście Zamościa, fragment, na który mieszkańcy i kierowcy tranzytowi czekali od dekad. Rozpiętość ofert? Gigantyczna. Niczym różnica w cenie między podstawową Dacią a doposażonym BMW.

Budowa drogi S17, źródło: GDDKiA
Firma Kobylarnia rzuciła na stół ofertę rzędu 361,7 mln zł, podczas gdy Polaqua wyceniła swoje usługi na blisko 614,7 mln zł. Różnica ponad 250 milionów złotych pokazuje, jak skomplikowana i różnorodnie interpretowana może być budowa drogi S17. Co ciekawe, cena to tylko 60% sukcesu. Pozostałe 40% to walka na gwarancje – im dłużej wykonawca obiecuje, że mosty nie popękają, a ekrany akustyczne nie zmatowieją, tym większa szansa na kontrakt. Jako miłośnik trwałości w motoryzacji, trzymam kciuki, by wygrała nie tylko najtańsza, ale przede wszystkim najsolidniejsza oferta.
Nowa droga S17 Lublin-Zamość, czyli gdzie dokładnie pojedziemy?
Dla kogoś, kto zna topografię regionu, ten 12-kilometrowy odcinek to logistyczny majstersztyk. Trasa zacznie się za planowanym węzłem Zamość Sitaniec. Jeśli kojarzycie okolice miejscowości Łapiguz, to właśnie tam, na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką nr 843, powstanie węzeł Zamość Północ.
To będzie widowiskowy odcinek dla fanów inżynierii. Ekspresówka przetnie linię kolejową między Szopinkiem a Reformą, co oznacza budowę potężnych obiektów inżynierskich. Finał? Okolice Jarosławca, gdzie trasa zgrabnie wepnie się w budowany już węzeł Zamość Wschód.
Co dokładnie dostaniemy jako kierowcy?
- Dwie jezdnie po dwa pasy ruchu (standard, bez którego nie wyobrażam sobie nowoczesnej podróży).
- Pełne odwodnienie i oświetlenie (bezpieczeństwo po zmroku to podstawa).
- Przejścia dla zwierząt (bo ekologia w motoryzacji to nie tylko napędy hybrydowe).
- Drogi do obsługi ruchu lokalnego, które zdejmą traktory i rowery z głównej nitki.
Droga ekspresowa S17 to coś więcej niż obwodnica – perspektywa Hrebennego
Patrząc szerzej, droga ekspresowa S17 na odcinku od Piask do Hrebennego to gigantyczna układanka o długości 115 kilometrów, podzielona na dziewięć etapów. Jako obserwator rynku widzę tu ogromną dynamikę. Na sześciu odcinkach umowy są już podpisane, a prace trwają w najlepsze.
Szczególnie cieszy fakt, że odcinek Zamość Południe – Tomaszów Lubelski (18 km) właśnie przechodzi w ręce wykonawcy. Z kolei dla fragmentów od Piask do Zamościa (w tym przez Krasnystaw i Izbicę) trwa procedura uzyskiwania decyzji ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej). To ten moment, w którym urzędnicze pieczątki zmieniają się w ciężki sprzęt na placu budowy.
Dlaczego budowa drogi S17 to inwestycja, która zmienia zasady gry?
Dla kierowców nowa droga S17 Lublin-Zamość to przede wszystkim czas. Każdy, kto próbował przejechać przez Zamość w godzinach szczytu, wie, że to test cierpliwości. Nowa trasa pozwoli nam ominąć miasto szerokim łukiem, co wpłynie nie tylko na komfort, ale i na bezpieczeństwo mieszkańców.

Droga ekspresowa S17, zdjęcie poglądowe
Co więcej, planowany dwukilometrowy odcinek przy samym Hrebenne, prowadzący do nowego terminala granicznego, to jasny sygnał, że S17 stanie się kluczowym korytarzem transportowym w tej części Europy. A wisienką na torcie będą nowe Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) na obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego – bo przecież każdy z nas potrzebuje czasem dobrej kawy i chwili przerwy w trasie.
Kiedy ruszymy w trasę nowym odcinkiem drogi?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a procedura odwoławcza nie zamieni się w sądowy tasiemiec, umowę na obejście Zamościa podpisana zostanie jeszcze w tym roku. To świetna wiadomość dla regionu i dla każdego fana czterech kółek. Budowa drogi S17 wchodzi w decydującą fazę, a my możemy powoli szykować się do płynnej jazdy z Lublina aż pod samą granicę.
Źródło: GDDKiA
Najczęstsze pytania
Kiedy zostanie wybudowana droga S17 Lublin-Zamość?
Umowa na kluczowy odcinek – północno-wschodnie obejście Zamościa – ma zostać podpisana jeszcze w 2026 roku. Na sześciu z dziewięciu odcinków trasy Piaski–Hrebenne prace już trwają.
Ile kilometrów liczy nowa droga S17 od Piask do Hrebennego?
Odcinek S17 od Piask do Hrebennego ma łącznie 115 kilometrów i jest podzielony na dziewięć etapów budowy.
Ile kosztuje budowa obwodnicy Zamościa w ciągu S17?
Złożone oferty wahają się od 361,7 mln zł do 614,7 mln zł za 12-kilometrowy odcinek północno-wschodniego obejścia Zamościa.
Gdzie przebiegnie północno-wschodnie obejście Zamościa na S17?
Trasa zacznie się za węzłem Zamość Sitaniec, przejdzie przez węzeł Zamość Północ w okolicach Łapiguza i zakończy się przy węźle Zamość Wschód w okolicach Jarosławca.
Co powstanie na nowym odcinku S17 oprócz jezdni?
Poza dwiema jezdniami po dwa pasy ruchu powstaną odwodnienie, oświetlenie, przejścia dla zwierząt oraz drogi obsługi ruchu lokalnego.