Spis treści Show
Nowy Jeep Avenger zaprezentowany, Jeep nie czekał do oficjalnej premiery i… po prostu wyjechał odświeżonym Avengerem na drogi. Auto bez kamuflażu zostało zauważone podczas wydarzenia w Rio de Janeiro, dzięki czemu już teraz można przyjrzeć się zmianom, jakie trafią do jednego z najpopularniejszych miejskich SUV-ów Stellantisa.
Choć formalny debiut jeszcze przed nami, wszystko wskazuje na to, że to kwestia najbliższych tygodni. Europejscy klienci – w tym Polacy – mogą więc już dziś zobaczyć, czego się spodziewać po modelu produkowanym w Tychach.

Subtelne zmiany, ale przód robi robotę
Najwięcej nowości widać z przodu. Jeep Avenger po liftingu dostał przeprojektowany grill z charakterystycznymi siedmioma szczelinami, który teraz jest bardziej kanciasty i pozbawiony srebrnej ramki. Nowością są również elementy świetlne LED – każdy segment w górnej części może być podświetlany, co nadaje całości nowocześniejszego charakteru.
Reflektory na pierwszy rzut oka wyglądają znajomo, ale ich dolna część została wyraźniej „ścięta”, przez co sprawiają bardziej geometryczne wrażenie. Zmieniono też dolne partie zderzaka – pojawiło się więcej plastikowych osłon, a dodatkowe światła prawdopodobnie przeniesiono niżej.

Tył i profil bez rewolucji
Jeśli liczyliście na większe zmiany z boku lub z tyłu, to raczej ich nie znajdziecie. Linia nadwozia pozostała praktycznie bez zmian, a z tyłu delikatnie poprawiono jedynie dolną część zderzaka. Producent prawdopodobnie dorzuci jednak nowe wzory felg i świeże kolory lakieru – jak choćby widoczny na zdjęciach intensywny odcień limonki.
Nowy Jeep Avenger, wnętrze z ważniejszymi poprawkami
Więcej powinno się dziać w kabinie. Choć szczegóły nie są jeszcze w pełni znane, mówi się o lepszych materiałach wykończeniowych i unowocześnionym systemie multimedialnym. To właśnie te zmiany mogą być najbardziej odczuwalne na co dzień.

Napędy raczej bez większych zmian
Pod maską rewolucji raczej nie będzie. Obecnie Jeep Avenger oferuje 1.2-litrowy silnik benzynowy o mocy od 100 do 145 KM, dostępny z manualem lub automatem i wspierany przez układy mild hybrid. W gamie znajduje się też wariant elektryczny – 156 KM i bateria 54 kWh.
Po liftingu można spodziewać się raczej kosmetycznych poprawek parametrów niż zupełnie nowych jednostek.
Cena lekko w górę?
Modernizacja niemal na pewno odbije się na cenniku, choć podwyżki nie powinny być drastyczne. Jeep raczej postawi na utrzymanie konkurencyjności w segmencie B-SUV.
Na oficjalną premierę trzeba jeszcze chwilę poczekać, ale jedno jest pewne – Jeep Avenger nie zmienia się diametralnie, tylko dojrzewa. I wygląda na to, że dokładnie tego oczekiwali klienci.
Przeczytaj także: Volkswagen ID. Polo oficjalnie zaprezentowany. To zapowiedź nowej ery modeli marki
Źródło: Jeep