
Toyota pokazała najbardziej radykalną Corollę w historii. GRMN Corolla powstała z myślą o torach wyścigowych i kierowcach, którzy uznają zwykłą GR Corollę za zbyt grzeczną. Problem w tym, że nowa odmiana jest tak bezkompromisowa, że nie znajdziecie w niej nawet tylnej kanapy.
Japończycy nie ukrywają, że samochód powstawał przede wszystkim na Nürburgringu i podczas wyścigów serii Super Taikyu. To właśnie tam zbierano dane, które później wykorzystano przy dopracowywaniu zawieszenia, napędu i aerodynamiki.
Toyota GRMN nie jest kolejną wersją wyposażenia ani specjalnym pakietem stylistycznym. To samochód przygotowany niemal jak wyczynowa maszyna z homologacją drogową. Toyota wyposażyła go w dodatkowe wloty powietrza w masce i błotnikach, a także ogromny tylny spoiler z możliwością regulacji kąta nachylenia. Wszystko po to, aby poprawić stabilność przy wysokich prędkościach.
Zmian jest jednak znacznie więcej. Inżynierowie zastosowali nowe amortyzatory, przeprojektowali układ kierowniczy i poprawili działanie napędu GR-FOUR. Do tego dochodzą półwyczynowe opony Michelin Pilot Sport Cup 2, które mają zapewnić jeszcze więcej przyczepności podczas jazdy po torze.
Toyota zadbała także o chłodzenie. Na pokładzie pojawił się między innymi system rozpylania wody na intercooler oraz dodatkowe kanały powietrzne, które pomagają utrzymać odpowiednią temperaturę podczas ostrej jazdy.

Pod maską nadal pracuje dobrze znany trzycylindrowy silnik 1.6 turbo. Moc pozostała na poziomie 305 KM, ale moment obrotowy wzrósł do 415 Nm. Toyota skupiła się przede wszystkim na poprawie elastyczności w średnim zakresie obrotów, dzięki czemu samochód ma jeszcze sprawniej wystrzeliwać z zakrętów.
Najbardziej kontrowersyjna decyzja dotyczy jednak wnętrza. Aby ograniczyć masę, Toyota całkowicie usunęła tylną kanapę. Dzięki temu udało się odchudzić auto o około 30 kg. W jej miejscu nie znajdziemy niczego przydatnego dla pasażerów, za to kierowca otrzymał specjalny kubełkowy fotel inspirowany samochodami wyścigowymi.
Brzmi absurdalnie? Trochę tak. Zwłaszcza że bazą nadal pozostaje Corolla, czyli samochód kojarzony raczej z rozsądkiem niż torowymi ambicjami. Właśnie dlatego pojawiły się żarty, że GRMN Corolla mogłaby zostać najszybszą taksówką świata. O ile oczywiście ktoś byłby gotowy wozić klientów wyłącznie na przednim fotelu.

Toyota nie ukrywa, że komfort nie był tutaj priorytetem. Liczą się osiągi, precyzja prowadzenia i możliwość regularnego odwiedzania torów wyścigowych bez konieczności przeprowadzania dodatkowych modyfikacji. To samochód dla bardzo konkretnej grupy odbiorców.
Toyota GRMN Corolla trafi do limitowanej produkcji i będzie oferowana głównie w Japonii, Ameryce Północnej oraz Australii. Sprzedaż rozpocznie się w 2027 roku.
Jedno jest pewne – jeśli ktoś uważał, że zwykła GR Corolla jest już wystarczająco szalona, Toyota właśnie udowodniła, że zawsze można pójść o krok dalej. A nawet wyrzucić tylną kanapę.
Przeczytaj także: Chiński Maybach droższy od niemieckiego. Maextro S800 Grand Design ocieka luksusem
Źródło: Toyota